niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 1

Obudziłam się ok. 7.00. Wstałam. Rozejrzałam się po mieszkaniu. Uświadomiłam sobie, że jestem sama. Zrobiłam sobie herbatę i kanapkę. Usiadłam przy oknie i zajadałam. Włączyłam radio, akurat usłyszałam jakieś wiadomości. Postanowiłam trochę podgłośnić. Z radia płynęły informacje o meczu siatkarzy, który odbyć miał się już w tym tygodniu. Nie zastanawiając się, wybiegłam z pokoju i usiadłam przy laptopie. Nie zauważyłam nawet, że przypadkiem strąciłam szklankę. Nie było to dla mnie istotne. Weszłam na jakąś stronę z biletami. Przez głowę przeszło mi tysiąc myśli. Kliknęłam, zarezerwowałam- ostatni! Wyłączyłam laptopa po czym usiadłam na kanapie. Sama nie wiedziałam co we mnie wstąpiło. Zrobiłam to tak pochopnie. Siedziałam w tym samym miejscu przez jakieś 20 minut. Dopiero po tym czasie uświadomiłam sobie, że zamówiłam bilet. Tak na prawdę to nawet nie wiem kiedy i gdzie  jest ten mecz. Usłyszałam, zrobiłam .... żałowałam? Sama nie wiem. Usiadłam ponownie do komputera. Poczytałam trochę o tym meczu. Okazało się, że odbędzie się on w Gdańsku, o godzinie 17.30. No tak w Gdańsku! A ja z Poznania. Czytałam dalej - Polska-Argentyna. Hmmm.... Ciekawie pomyślałam. Trudno zrobiłam. Popatrzyłam na zegarek- 14.10. Jak to możliwe- pomyślałam głośno. Ubrałam się. Założyłam kurtę i buty. Wyszłam na spacer,by trochę ochłonąć. Weszłam do pobliskiego sklepu.
-Dzień dobry-przywitała mnie miło pani sprzedawczyni. Co dla Ciebie?- dodała.
-Poproszę sok pomarańczowy
Sprzedawczyni podała mi sok.
- 3,50
Zapłaciłam i wyszłam. Po drodze do domu wypiłam sok. Usiadłam na ławce przy moim mieszkaniu. Rozmyślałam o wszystkim. Uświadomiłam sobie, że jestem sama. Wszyscy wyjechali gdzieś daleko. Ja zostałam sama, może warto byłoby też gdzieś wyjechać? Zostałam bez przyjaciół, a moja rodzina mieszka w Krakowie...
Zmarzłam trochę, więc postanowiłam wejść do mieszkania. Miałam zamiar wypić ciepłą herbatę, wtedy właśnie zobaczyłam zbitą szklankę i pozostawioną samej sobie kanapkę. Zaśmiałam się, bo zupełnie o tym zapomniałam. Szybko posprzątałam. Usiadłam przed telewizorem i nawet nie wiem kiedy zamknęłam oczy, zasnęłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz